FAQ

Godzina dla Wisły

O WIŚLE OGÓLNIE

1. Dlaczego w tym roku Godzina dla Ziemi WWF poświęcona jest w Polsce Wiśle?

Rok 2017 został ogłoszony na mocy Uchwały Sejmu Rokiem Rzeki Wisły. Idę zawdzięczamy grupie entuzjastów rozwijania na Wiśle żeglugi rekreacyjnej opartej na niemal zapomnianych, wiślanych tradycjach szkutniczych. Społeczny Komitet Obchodów Roku Rzeki Wisły 2017 zwraca uwagę na unikatowe dziedzictwo kulturalne i przyrodnicze, a także znaczenie historyczne i gospodarcze Wisły dla Polski.

Jako Fundacja WWF Polska pragniemy, w tym szczególnym dla Wisły czasie, zwrócić uwagę na jej bezpieczeństwo, piękno, naturalny charakter i zagrożenia, jakie na nią czyhają w związku z planami rozwoju towarowej żeglugi śródlądowej. Wisła to rzeka wyjątkowa, Królowa Polskich i Europejskich Rzek - zasługuje na to miano dlatego, że długie fragmenty Wisły zachowały wiele cech naturalnej rzeki. Porównywalnie wysoki stopień naturalności zachowała tylko jeszcze jedna wielka europejska rzeka, Loara we Francji.

2. Dlaczego powinniśmy chronić Wisłę ?

Koryto rzeki Wisły obejmują łącznie 54 obszary chronione: 22 obszary Natura 2000 (13 obszarów “siedliskowych” i 9 “ptasich”), 18 rezerwatów, 5 parków krajobrazowych, 5 obszarów chronionego krajobrazu, 1 zespół przyrodniczo-krajobrazowy, 3 użytki ekologiczne. Największym z nich jest chroniący ptaki obszar Natura 2000 “Dolina Środkowej Wisły”, obejmujący odcinek od Dęblina do Płocka - unikatowy na skalę Europy, gdyż na tym odcinku koryto Wisły zachowało niemal naturalny charakter. Tu zachowały się liczne piaszczyste wyspy będące znakomitym, największym w Polsce miejscem lęgów rybitw (białoczelnej i rzecznej) i mewy siwej oraz bardzo ważnym legowiskiem 5 innych gatunków mew oraz sieweczki obrożnej i rzecznej. Niemal wszystkie inne wielkie rzeki europejskie utraciły wyspy wskutek regulacji. Podcinane przez nurt Wisły skarpy są miejscem lęgów największej w Polsce populacji zimorodka i jaskółki brzegówki.

W obszarze zalewu Wisły znajdują się kolejne 2 rezerwaty - „Wielka Kępa” w Bydgoszczy,

„Kępa Bazarowa” w Toruniu - i kilka użytków ekologicznych, a także obszar siedliskowy Natura 2000 „Wiśliska” (woj. małopolskie). Są także rezerwaty, które nie są położone bezpośrednio w strefie zalewowej, gdyż zostały odcięte wałami przeciwpowodziowymi, jednak obszary te są zależne od stanu wód na Wiśle. Jest to przynajmniej 7 obszarów chronionych wykazujących silną tego typu zależność: Kampinoski Park Narodowy, którego część jest uzależniona od poziomu wód Wisły, a także kilka obszarów Natura 2000: „Koło Grobli”, „Puszcza Niepołomicka” czy „Puszcza Kampinoska”. Dolina Wisły to także kilka rezerwatów chroniących stoki doliny. Niektóre z nich, jak rezerwat „Góry Pieprzowe” zostały powołane celem zachowania procesów erozyjnych, inne by ochronić murawy ciepłolubne przypominające roślinność stepową: „Kulin”, „Wiosło Małe”, „Wiosło Duże”.

3. Dlaczego Wisła jest zagrożona?

Polski rząd, pod hasłem “rozwijanie najbardziej ekologicznego rodzaju transportu” ma w planach budowę “wodnych autostrad”. Plany te obejmują użeglowienie Wisły i dostosowanie parametrów jej koryta do standardów żeglugi międzynarodowej (IV klasa drogi wodnej). Dolna i środkowa Wisła ma być odcinkiem drogi wodnej E40 łączącej Bałtyk z Morzem Czarnym, biegnącego dalej przez Bug, Prypeć i Dniestr. Rozwój żeglugi towarowej na Wiśle wiązałby się z koniecznością budowy 9 zapór od Warszawy do Gdańska. Oznacza to całkowite zniszczenie połowy biegu pięknej rzeki o unikalnej na skalę Europy przyrodzie i zastąpienie jej serią sztucznych jezior, w których latem będą zakwitały toksyczne sinice, a zimą będą tworzyły się groźne zatory lodowe. To łamanie Dyrektyw Siedliskowej i Ptasiej, a także Ramowej Dyrektywy Wodnej, która nakazywała doprowadzenie do „dobrego stanu wód” rzek w już w 2015 r. Przekształcenie Wisły od Warszawy do Gdańska w zbiorniki zaporowe spowoduje ogromne straty przyrodnicze: zniszczenie 8 obszarów Natura 2000 i 10 rezerwatów. Wbrew obiegowym opiniom, wypełnione wodą zbiorniki zaporowe na Wiśle nie chronią przed powodzią, a wręcz zwiększają zagrożenie zmniejszając tzw. pojemność retencyjna doliny rzeki. W zbiornikach budowanych dla potrzeb żeglugi i energetyki w czasie powodzi mieści się mniej wody niż w dolinie rzeki. Zatem odbieranie przestrzeni, na której rzeka może się swobodnie rozlać zwiększa ryzyko wystąpienia katastrofalnych powodzi. Zimą na zbiornikach zaporowych powstają groźne zatory lodowe, czego przykładem są wymagające lodołamania zatory na zbiorniku Włocławek.

Jeden z wariantów szlaku E40 zakłada budowę kanału żeglugowego łączącego Wisłę na wysokości Dęblina z Bugiem w rejonie Terespola. Dla Wisły oznacza to konieczność uregulowania unikatowego na skalę Europy, malowniczego, bliskiego naturalnemu odcinka rzeki. Całkowicie zostanie zniszczony chroniący ptaki obszar Natura 2000 “Dolina Środkowej Wisły”. Budowa drogi Wodnej E40 spowoduje również ogromne zniszczenia przyrody Bug, który w swojej klasie wielkości jedną z najcenniejszych przyrodniczo rzek Europy, a także Prypeci na Białorusi – również jednej z najcenniejszych przyrodniczo europejskich rzek.

4. Jakie gatunki zwierząt będą zagrożone, jeśli Wisła będzie regulowana i budowane będą na niej tamy?

Najbardziej zagrożone w wyniku realizacji planów rozbudowy Wisły jako drogi wodnej międzynarodowej klasy, a co za tym idzie, budowy na Wiśle nowych stopni wodnych i regulacji koryta rzeki, byłyby organizmy wodne żyjące w rzece, a także ptaki, dla których wiślane piaszczyste wyspy i dolina rzeki porośnięta lasami łęgowymi są miejscem lęgów. Wyginą największe krajowe populacje lęgowe rybitwy białoczelnej i rzecznej, mewy siwej i białogłowej, sieweczki obrożnej i rzecznej. Ucierpią bardzo poważnie również gatunki budujące gniazda w podmywanych przez wodę skarpach - wyginą największe polskie populacje zimorodka i jaskółki brzegówki. Budowa 9 zbiorników na Wiśle od Warszawa do Gdańska zaprzepaści prowadzone od wielu lat programy odtworzenia wiślanych populacji jesiotra atlantyckiego, łososia, troci wędrownej i certy, dla których Wisła jest szlakiem wędrówki w górę rzeki na tarło, które odbywało się w dopływach Wisły. Wyginie zaczynająca się odradzać populacja parposza – gatunku wędrownej ryby odbywającego tarło w Wiśle. Przekształcenie Wisły w “wodną autostradę” uniemożliwi również restytucję populacji węgorza w dorzeczu Wisły. Zagrożone są także płazy żyjące w dolinie oraz ssaki, nie tylko te wodne. Dla wielu z nich brzegi rzeki to miejsca bytowania, ale i ważne ciągi migracyjne jak np. dla wilków.

O PLANACH BUDOWY MIEDZYNARODOWYCH DRÓG WODNYCH NA POLSKICH RZEKACH

5. Czy żegluga śródlądowa jest najbardziej ekologicznym środkiem transportu?

Żegluga śródlądowa cechuje się stosunkowo niską emisją CO2, zbliżoną do emisji transportu kolejowego. Nie oznacza to automatycznie, że śródlądowy transport wodny to ekologiczny środek transportu w każdej sytuacji. Towarowa żegluga śródlądowa może być proekologiczna tylko wtedy, gdy droga wodna już istnieje, a jej utrzymywanie nie powoduje znaczących szkód w ekosystemie rzeki. W polskich warunkach przyrodniczych i hydrologicznych (mamy o wiele mniejsze rzeki niż nasi sąsiedzi na wschodzie i na zachodzie) towarowa żegluga śródlądowa byłaby najbardziej szkodliwym dla środowiska środkiem transportu. Planowana przez rząd budowa “wodnych autostrad” - międzynarodowych dróg wodnych na Wiśle, Bugu, Odrze, Warcie i Noteci kosztująca ok. 70 - 90 mld. zł, wiązałaby się z gigantycznymi i nieodwracalnymi stratami przyrodniczymi. Całkowitemu lub bardzo poważnemu zniszczeniu uległyby chroniące przyrodę tych rzek obszary Natura 2000 i rezerwaty przyrody. Pretekstem do budowy “wodnych autostrad” jest ograniczenie emisji CO2 z transportu samochodowego, dzięki przejęciu części przewozów przez mniej emisyjny transport wodny. Jednakże przewidywana w rządowych planach wielkość przewozów na drogach wodnych wynosząca ok. 37 mln t rocznie pozwoliłaby ograniczyć emisję transportu samochodowego o zaledwie 1%! Za tą zaniedbywalnie małą redukcję emisji ogromną cenę zapłaciłaby unikatowa przyroda polskich rzek i podatnicy. Jeśli chodzi o ograniczenie emisji CO2, dla Polski racjonalnym rozwiązaniem jest przeniesienie „tirów na tory” a nie „tirów na rzeki”, dające realne szanse na co najmniej 10-krotnie większe niż żegluga ograniczenie emisji - bez żadnych poważnych strat przyrodniczych i bez marnotrawienia gigantycznych środków publicznych. Zamiast niepotrzebnie niszczyć najcenniejsze przyrodniczo polskie rzeki, lepiej inwestować środki publiczne w modernizację kolei oraz w rozwój przyjaznych przyrodzie rodzajów energetyki odnawialnej, takich jak energia solarna, wiatrowa, biogaz produkowany z odpadów, zwłaszcza tak uciążliwych dla środowiska jak gnojowica.

6. Ile będzie kosztowała budowa “wodnych autostrad” na Wiśle i innych rzek?

Według szacunków Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, koszty “wodnych autostrad” - budowy i modernizacji wybranych polskich śródlądowych dróg wodnych aby przystosować je do parametrów szlaków żeglugowych o znaczeniu międzynarodowym (tzw. klasa IV i V) wynoszą: Odrzańskiej Drogi Wodnej wraz z Kanałem Gliwickim i połączeniem Odra-Dunaj – od 16,5 do 22,6 mld zł; środkowego i dolnego odcinka Wisły od Warszawy do Gdańska – ok. 31,5 mld zł; Kanału Śląskiego – ok. 11,0 mld zł; drogi wodnej Warszawa-Brześć – od 8,1 do 25,5 mld zł. Łączne koszty to 67,1 do 90,6 mld zł.

7. Co WWF proponuje zamiast “wodnej autostrady” na Wiśle?

W przeszłości towarowa żegluga śródlądowa konkurowała z transportem konnym. Obecnie musi konkurować z transportem kołowym – samochodowym i kolejowym. Konkurencję tą przegrała, dlatego też na polskich rzekach, stosunkowo małych na tle innych europejskich rzek (w Wiśle płynie ok. 7 razy mniej wody niż w Dunaju i 4 razy mniej niż w Renie), towarowa żegluga śródlądowa praktycznie całkowicie zanikła. Nie ma żadnej racjonalnej potrzeby jej odtwarzania na Wiśle i innych naszych rzekach kosztem ogromnych, nieodwracalnych zniszczeń przyrody i gigantycznych środków publicznych tylko dlatego aby ograniczyć emisję CO2 z transportu samochodowego o 1%. Zamiast budować “wodne autostrady” rozwijajmy żeglugę turystyczną w myśl zasady „dostosujmy łódź do rzeki, a nie rzekę do łodzi” - zyska na tym przyroda i ludzie. Bardzo atrakcyjną i przyjazną przyrodzie może być żegluga turystyczna oparta na odtworzeniu tradycyjnych konstrukcji łodzi żaglowych, tak jak to zrobiono na Loarze i jak już zaczyna się dziać na Wiśle. „Rok Wisły” zainicjowali właśnie pasjonaci tradycyjnej wiślanej żeglugi. Wisła może być też bardzo atrakcyjna dla kajakarzy. Jednakże turystykę wodna trzeba rozwijać na Wiśle z wielka ostrożnością, gdyż przyroda Wisły jest ogromnie wrażliwa na zaburzenia powodowane obecnością człowieka. Szczególna ochrona należy się wyspom z koloniami mew i rybitw. Nawet jeden turysta biwakujący na wiślanej wyspie może spowodować śmierć tysięcy piskląt mew i rybitw.

8. Czy budowa międzynarodowych dróg wodnych na polskich rzekach może być opłacalna?

Nie powstała do tej pory wiarygodna analiza potrzeb przewozowych dla krajowych dróg wodnych i wątpliwe jest, by potencjał ekonomiczny śródlądowego transportu wodnego mógł w jakikolwiek sposób zrekompensować gigantyczne zniszczenia przyrody polskich rzek. Jedyna dotąd wykonana mulidyscyplinarna analiza efektywności rozwoju żeglugi śródlądowej została przeprowadzona przez WWF dla Odrzańskiej Drogi Wodnej. Wykazała ona, że korzyści ekonomiczne rozwoju żeglugi śródlądowej są znacznie przesadzone. Nawet dostosowanie Odry do parametrów klasy III drogi wodnej (regionalnej) będzie nieefektywne ekonomicznie, nie mówiąc już o międzynarodowej klasie drogi wodnej (klasa IV). Główne wnioski z tej analizy są nadal aktualne, nie tylko w odniesieniu do Odry, ale także innych rzek, na których mają powstać “wodne autostrady”.

O REGULACJACH, TAMACH I BEZPIECZEŃSTWIE DLA LUDZI

9. Dlaczego regulacja rzeki jest dla niej niekorzystna? Jakie niesie ona konsekwencje dla przyrody i dla ludzi?

Regulacja rzeki zwykle polega na wyprostowaniu jej biegu, pogłębieniu koryta i ograniczeniu doliny rzeki wałami zbudowanymi wzdłuż nowego koryta rzeki. To prace ziemne na ogromna skalę. Bezpowrotnie niszczone są w ten sposób naturalne formy dna, brzegów i doliny rzeki, od których zależy bogactwo związanych z rzeką gatunków roślin i zwierząt. Woda w uregulowanej rzece płynie szybciej wcinając się coraz bardziej w dno, co - na zasadzie drenażu - powoduje nadmierne przesuszanie doliny rzeki. W dolinę uregulowanej rzeki często wkracza zabudowa. W czasie wezbrań uregulowana rzeka traci możliwość swobodnego rozlania się w szerokiej, niezabudowanej dolinie. Wody powodziowe szybciej spływają przenosząc problem powodzi dalej w dół rzeki lub, w czasie wielkich wezbrań, wylewają się poza wały na odebrane rzece obszary zalewowe powodując wielkie szkody. Budowane za ogromne pieniądze obwałowania czy pogłębianie rzek tworzą iluzję bezpieczeństwa i powodują niekontrolowany wzrost gęstości zaludnienia i rozwój infrastruktury na terenach zalewowych. Występujące co jakiś czas katastrofalne wezbrania wód rzeki niszczą umocnienia brzegów rzeki i inne budowle regulacyjne oraz wały przeciwpowodziowe powodując dalsze wydatki z publicznych pieniędzy na rekompensaty szkód powodziowych i naprawę budowli regulacyjnych. Spirala kosztów rośnie, bo tzw. techniczna ochrona przeciwpowodziowa nierzadko okazuje się nieskuteczna.

10. Jakie konsekwencje ma zbudowanie tamy na rzece?

Budowa zapór, stopni wodnych, jazów i innych konstrukcji zwanych potocznie tamami ma wiele i bardzo różnych konsekwencji dla ekosystemu rzeki. Przede wszystkim silnie zaburza naturalny przepływ w rzece i powoduje zmianę stosunków wodnych w dolinie rzeki. Zbiorniki, wbrew potocznemu wyobrażeniu o ich roli, wydłużają okresy niskich stanów wody oraz znacznie ograniczają okresowe zalewanie dolin na odcinku rzeki poniżej tamy. Prowadzi to do zniszczenia terenów cennych przyrodniczo. Budowa tam i zbiorników wiąże się ponadto z przerwaniem ciągłości ekologicznej rzeki, zwłaszcza z przerwaniem szlaków wędrówek ryb i możliwości przemieszczania się w górę rzeki niektórych gatunków zwierząt bezkręgowych. Większość tam pozbawiona jest przepławek, czyli przejść dla ryb. Część z istniejących przepławek nie spełnia należycie swojej roli na skutek błędów konstrukcyjnych lub przez skierowanie do nich zbyt małej strugi wody. Przegrodzenie rzeki sprawia również, że zawiesina niesiona przez wody rzeki gromadzi się przed tamą, na dna jeziora zaporowego. Przy wysokich temperaturach powietrza, na skutek rozkładu zawartych w osadach dennych substancji organicznych, może dojść do deficytów tlenowych, śnięcia ryb i innych organizmów wodnych. W stagnującej wodzie jezior zaporowych często dochodzi do zakwitów toksycznych sinic. Problem ten będzie narastał wraz z ocieplaniem się klimatu. Ponadto zachodzące w zbiornikach zaporowych procesy rozkładu materii organicznej są też źródłem emisji dwóch głównych gazów szklarniowych: metanu i ditlenku węgla. Oszacowano, że ok. 7% gazów cieplarnianych emitowanych ze źródeł antropogenicznych stanowią gazy emitowane ze zbiorników zaporowych.

Poniżej zbiorników zaporowych i stopni wodnych dochodzi niejednokrotnie do erozji dennej, a więc wcinania się nurtu rzeki coraz głębiej w dno. Prowadzi to do spadku poziomu wód w rzece i do przesuszenia doliny. W ślad za tym giną bardzo cenne pod względem przyrodniczym lasy łęgowe i inne chronione siedliska, następuje zamieranie starszych drzew. Ograniczone przez budowę tamy wiosenne zalewy nadrzecznych łąk i pastwisk prowadzą także do zaniku dogodnych miejsc lęgów wielu gatunków ptaków oraz do zaniku tarlisk szczupaka.

Straty przyrodnicze powodowane budowa tam są tak poważne, że energii produkowanej przez elektrownie wodne nie można uznać za energię ekologiczną, przyjazną przyrodzie. Wręcz przeciwnie, jest to jeden z najbardziej destruktywnych dla środowiska sposobów produkcji energii.

11. Czy są przypadki, kiedy budowanie tamy jest konieczne? Dlaczego lepszy jest zbiornik suchy niż wielofunkcyjny?

Konieczność budowy tamy i sztucznego jeziora może zaistnieć wtedy, gdy jedynym sposobem zapewnienia dostatecznej ilości wody pitnej jest zretencjonowanie wody z rzeki. Takie sytuacje zdarzają się na Podkarpaciu, gdzie wody podziemne są zasolone. Potrzeba budowy tamy może również wynikać z potrzeby zmniejszenia ryzyka powodziowego. W takim przypadku najlepszym rozwiązaniem jest budowa tzw. zbiorników suchych. Zbiorniki te napełniają się tylko w czasie powodzi. Skutecznie działając w ochronie przed powodzią, jednocześnie znacznie mniej szkodzą przyrodzie niż tzw. zbiorniki wielofunkcyjne, które są wypełnione wodą przez cały rok, na przykład ze względu na zaspokajanie potrzeb hydroenergetyki lub żeglugi. W momencie gwałtownych wezbrań wody w rzece, często brakuje czasu aby opróżnić zbiornik wielofunkcyjny. W efekcie nie może on pomieścić wód powodziowych, co ostatecznie może poważnie zwiększyć szkody spowodowane przez powódź na odcinku rzeki poniżej zbiornika.

Dla zmniejszenia ryzyka powodziowego skutecznym i stosunkowo mało kosztownym działaniem jest oddawanie rzece zabranych jej terenów zalewowych, m.in. poprzez odsuwanie obwałowań i budowę polderów, żeby rzeka miała więcej miejsca, gdzie może się swobodnie rozlać nie czyniąc szkód. W ten sposób można harmonijnie łączyć poprawę bezpieczeństwa powodziowego z ochrona przyrody, gdyż na odzyskanych terenach zalewowych użytkowanych jako łąki i pastwiska lub las powstaną bardzo cenne przyrodniczo siedliska.

12. Dzięki regulacji rzek i gromadzeniu wody w zbiornikach retencyjnych przeciwdziała się suszy i chroni lasy przed wysychaniem, gdy poziom wody spada? - czy to twierdzenie jest prawdziwe?

Taka argumentacja to przykład świadomego wprowadzanie w błąd opinii publicznej, aby pozyskać poparcie dla dalszego marnotrawienia środków publicznych na niepotrzebne i kosztowne inwestycje hydrotechniczne. Zbiorniki zaporowe niszczą rzeki między innymi dlatego, że pogłębiają problem suszy na długim odcinku rzeki poniżej zapory, czego najlepszymi przykładami są zbiornik Siemianówka na Narwi, Sulejowski na Pilicy i Jeziorsko na Warcie. Aby chronić lasy przed suszą wystarczy nie przeszkadzać bobrom w budowaniu tam na kanałach odwadniających i małych leśnych rzeczkach.

13. Dlaczego obecnie w krajach Europy Zachodniej czy w Stanach Zjednoczonych Ameryki, burzy się tamy?

Główne powody to zły stan techniczny konstrukcji, zbyt wysokie koszty utrzymania i remontów, utrata funkcji zbiornika z powodu całkowitego zamulenia, pogłębiające się szkody w środowisku naturalnym, a także wzrastająca świadomość i aktywność ekologiczna społeczeństwa. Usuwanie zapór wodnych jest niezbędne dla ponownego połączenia w jedną funkcjonalną całość fragmentów dorzecza, odtworzenia szlaków migracyjnych ryb i innych organizmów wodnych oraz odtworzenia naturalnej dynamiki przepływu wód i sedymentów. Z tamy ekonomiczne korzyści czerpie zwykle jedna firma - właściciel hydroelektrowni i niewielka grupka jej pracowników. Wyburzenie tamy i przywrócenie rzece wymarłych ryb wędrownych przynosi wymierne korzyści setkom ludzi.

Wyłączanie z eksploatacji i rozbiórka zapór to proces, który toczy się na całym świecie, ale niekwestionowanym liderem w tej dziedzinie są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej ze względu na liczbę zlikwidowanych tam. W poszczególnych krajach liczba rozebranych w ostatnich dekadach mniejszych i większych zapór waha się od jednej w Japonii, przez kilkanaście we Francji i Szwecji , kilkadziesiąt w dolinie Renu, 340 w Hiszpanii, gdzie rozebrano najwyższą (23 m wysokości) zaporę w Europie. W USA rozebrano już ponad 1300 zapór i progów wodnych. W ostatnich latach tempo rozbiórki zapór w USA osiągnęło ok. 50 – 100 zapór rocznie. Co ciekawe i ważne, ze względów technicznych, ekonomicznych i ekologicznych, w nadchodzących latach w USA planuje się rozbiórkę kolejnych 2000 budowli hydrotechnicznych, gdyż w granicach roku 2020 aż 85% dużych zapór wodnych osiągnie założony limit wieku i eksploatacji.

14. Dlaczego WWF sprzeciwia się budowie tamy na dolnej Wiśle w Siarzewie?

Tamy to jedna z najważniejszych przyczyn degradacji ekosystemów rzek i wymierania gatunków zwierząt wodnych. Na dolnej Wiśle istnieje obecnie tylko jedna tama - tzw. stopień wodny Włocławek zbudowany w 1969 r. Tama we Włocławku spowodowała wielkie straty w środowisku. Po jej wybudowaniu ryby wędrowne utraciły dostęp do 80% tarlisk w dorzeczu górnej Wisły. Wskutek tego wyginęły jesiotry i licznie niegdyś występujące w Wiśle łososie, trocie wędrowne i certy. Starzejąca się tama przysparza wiele innych problemów i kosztów pokrywanych z kieszeni podatnika. Na włocławskim jeziorze zaporowym powstają groźne zatory lodowe, z którymi muszą walczyć lodołamacze. Nie zadbano o zapobieżenie obniżania się w koryta Wisły poniżej zapory, jakie ma miejsce wskutek wymywania piasku z dna rzeki wodami zrzucanymi z elektrowni ulokowanej na tamie oraz wskutek zablokowania przez tamę dostawy osadów niesionych przez nurt Wisły . Zwolennicy ujarzmiania Wisły za publiczne pieniądze głoszą, że jedynym rozwiązaniem problemów starzejącej się tamy we Włocławku jest budowa poniżej, w Siarzewie, następnej tamy, która ma „podeprzeć” Włocławek. Jednakże WWF już w 2000 r. wykazał, że znacznie tańszym i przyjaznym przyrodzie rozwiązaniem jest budowa niewielkiego progu podpiętrzającego wodę nieco poniżej tamy we Włocławku. Próg ten da taki sam „efekt podparcia” jak kolejna tama wybudowana 40 km poniżej Włocławka. Taki próg piętrzący już istnieje, zatem tama we Włocławku nie wymaga “podpierania”. Jeśli starzenie się tamy we Włocławku jest rzeczywiście takie niebezpieczne jak twierdzą zwolennicy budowy kolejnej tamy, wszelkie zagrożenia można definitywnie wyeliminować wyłączając tą tamę z użytkowania - pozostawiając jej korpus, lecz likwidując powoli jezioro zaporowe, którego odsłonięte dno porośnie stopniowo lasem łęgowym wiążącym osady nagromadzone na dnie zbiornika . Także to rozwiązanie będzie tańsze niż budowa zapory w Siarzewie i najbardziej korzystne dla ekosystemu całej Wisły – od gór do morza. Powrócą bowiem gatunki ryb wędrujące z Bałtyku w górę Wisły na tarło w rzekach i potokach u podnóża Karpat– łosoś, troć wędrowna, jesiotr i certa.

15. Czy wały powodziowe zawsze skutecznie chronią przed powodziami?

Żadne urządzenie techniczne nie jest w stu procentach skuteczne gdyż może ulec awarii. W wyniku obwałowania dolin rzecznych, zmniejsza się ich tzw. pojemność retencyjna - w dolinie zwykle silnie ograniczonej wałami zmieści się o wiele mniej wody niż w całej, naturalnej dolinie. Wały zawsze mogą ulec uszkodzeniu i spowodować, że woda wedrze się na dawne tereny zalewowe rzeki powodując wielkie szkody. Często bowiem tereny za wałami są zabudowywane lub przekształcane w uprawy nieodporne na zalew, a wszystko to w złudnym przeświadczeniu, że wały są niezawodne.

16. Dlaczego zniknęły przedwojenne plaże na Wiśle?

Regulacja warszawskiego odcinka Wisły z zastosowaniem ostróg doprowadziła do zaniku popularnych wśród Warszawiaków plaż. Ostrogi to budowle tworzone na brzegu rzeki, prostopadle do nurtu, odpychające jej nurt od brzegów. Zwykle wykonane są z kamieni lub betonowych płyt. Wybudowanie ostróg na warszawskim odcinku Wisły spowodowało silne zwężenie koryta rzeki i przyspieszenie przepływu wody, która wypłukała piasek z dna Wisły. Dno rzeki głęboko się wcięło, w wyniku czego nie tylko nie ma już naturalnych plaż, ale też wejścia do przedwojennych portów wodniackich znalazły się ponad metr nad poziomem wody. Aby przynajmniej częściowo odbudować przedwojenne plaże, piach nad Wisłę trzeba obecnie dowodzić ciężarówkami. Piękne, naturalne plaże w Warszawie można by jednak odzyskać inaczej, współpracując z Wisłą - stopniowo skracając ostrogi i ograniczając intensywność wydobywania piasku z koryta Wisły powyżej Warszawy.

Ostrogi bardzo silnie negatywnie wpływają na krajobraz i przyrodę Wisły wielu innych fragmentów Wisły, gdyż powodują zanik piaszczystych wysp - bardzo ważnego miejsca lęgów ptaków. Ostrogi zwykle wykonane są z kamieni lub betonowych płyt. Tylko na odcinku Wisły od Włocławka do morza takich ostróg jest aż 2815.

17. Czy da się połączyć harmonijnie ochronę przyrody Wisły z poprawą bezpieczeństwa powodziowego?

Budowa obwałowań i zbiorników wielofunkcyjnych nie stanowi skutecznego zabezpieczenia przed silnymi wezbraniami wód. Nadmiar wody w rzece musi się rozlać, dlatego często najefektywniejszą, najtańszą i najbardziej trwałą metodą ochrony przeciwpowodziowej jest oddanie rzece na pewnych odcinkach jej naturalnej przestrzeni. Ogromną rolę w efektywnej ochronie przeciwpowodziowej odgrywają szerokie rozlewiska, tereny podmokłe, nadrzeczne łąki i lasy łęgowe, które działają jak gąbka, spowalniając przepływ i obniżając falę powodziową. Rzeka wylewając nie szkodzi nadrzecznym łąkom i pastwiskom oraz porastającym dolinę lasom łęgowym. Wręcz przeciwnie, te bardzo bogate pod względem przyrodniczym lasy wymagają zalewów dla prawidłowego funkcjonowania. Oczywiście wały przeciwpowodziowe są potrzebne, na przykład w Warszawie. W takich miejscach trzeba je remontować, a czasem podwyższać. Nad Wisłą jednak wciąż jest wiele miejsc, gdzie można rozsunąć wały, aby odzyskać miejsce, gdzie wezbrana Wisła będzie mogła się swobodnie rozlać - dla dobra ludzi i przyrody. Odsunięcie obwałowań od rzeki zwiększy bowiem bezpieczeństwo powodziowe i umożliwi odtworzenie bardzo cennych siedlisk. Takie działania rzeczywiście dobrze służą ochronie przed powodzią, w odróżnieniu od budowy na Wiśle kolejnych tam, które zwiększą zagrożenie powodzią.

18. Co należy zrobić z fragmentami Wisły, które zostały kiedyś uregulowane?

Zdecydowana większość budowli regulacyjnych na Wiśle powstała w czasach, kiedy nie brano pod uwagę potrzeb ochrony środowiska i dominowało przekonanie, że rzeki trzeba koniecznie uregulować. Jednak silnie przekształcone wskutek regulacji rzeki, o zwężonym nurcie i wyprostowanych zakolach, w czasie wezbrań okazały się znacznie bardziej groźne niż rzeki naturalne i bardzo kosztowne w utrzymaniu. Na całym świecie odchodzi się od regulacji rzek, a uregulowane w przeszłości rzeki renaturyzuje (“odregulowuje”) - dla poprawy bezpieczeństwa publicznego, dla dobra finansów publicznych i przyrody. To samo powinniśmy zrobić na Wiśle. Niepotrzebne ostrogi powinno się stopniowo skracać, usuwać lub przestać je remontować. Ostrogi rzeczywiście potrzebne należy zmodyfikować tak, aby mniej ingerowały w naturalność rzeki. Zasypane lub zablokowane w inny sposób boczne odnogi koryta Wisły powinny być odtworzone - są już pierwsze tego przykłady z warszawskiego odcinka Wisły. Wały przeciwpowodziowe, wszędzie gdzie to możliwe, powinny być odsunięte jak najdalej od rzeki, aby w dolinie Wisły zmieściło się więcej wód powodziowych. Na tak przeprowadzonej renaturyzacji Wisły zyska nie tylko przyroda. Przede wszystkim zyskają mieszkający nad Wisłą ludzie, gdyż zwiększy się bezpieczeństwo powodziowe. Zyska też budżet państwa i podatnicy, ponieważ potężne środki publiczne nie będą wydawane na ciągłe remonty niepotrzebnych ostróg i innych budowli regulacyjnych.

19. Czy zagrożenie regulacją dotyczy tylko Wisły, czy również innych rzek?

W ostatnich kilkunastu latach intensywność regulacji i innych przekształceń polskich rzek znacznie wzrosła, głównie wskutek pozbawionego merytorycznej kontroli wydatkowania unijnych środków przeznaczonych na rozwój obszarów wiejskich oraz usuwanie skutków powodzi w 2008 r. Początkowo na regulację były narażone jedynie małe rzeki w krajobrazie rolniczym, a prace były głównie tłumaczone koniecznością poprawy bezpieczeństwa powodziowego. W rzeczywistości regulacje te przyczyniały się do zwiększenia ryzyka powodzi przyspieszając spływ wód do dużych rzek, nad którymi koncentrują się miasta i przemysł z cenną infrastrukturą. W ocenie WWF nieuzasadnionymi regulacjami i tzw. pracami utrzymaniowymi w ciągu ostatnich 7 lat zdegradowano ponad 20 tysięcy kilometrów bieżących małych rzek i potoków (dla porównania, długość Wisły to ok. 1 tysiąc km). Dziś, w dobie planów użeglownienia dużych rzek - Wisły Bugu, Odry, Warty i Noteci - groźba degradacji przyrody rzek dotyczy wszystkich polskich rzek, zatem również tych największych, które wydawałoby się, że są bezpieczne, chronione jako obszary Natura 2000 i rezerwaty przyrody.

20. Czy wyeliminowanie stosowania betonu w regulacjach rzek oznacza, że regulacja nie szkodzi przyrodzie rzeki?

Zmiana przebiegu, uproszczenie i ujednolicenie kształtu koryta rzeki wskutek regulacji ma zawsze bardzo silny negatywny wpływ na ekosystem rzeki, nawet jeśli jej brzegi zamiast betonem zostaną wyłożone są tzw. gabionami (druciane kosze wypełnione kamieniami) lub narzutem kamiennym. To, że narzut kamienny porośnie trawą nie oznacza, że regulacja jest “ekologiczna”. Uregulowana z zastosowanie takich materiałów rzeka zawsze będzie znacznie uboższa przyrodniczo niż naturalna.

Zdarzają się jednak przypadki, że regulacja rzeki jest konieczna, na przykład gdy wody rzeki podmywają drogę. Ingerencje w koryto rzeki powinna być wtedy ograniczone do jak najmniejszych odcinków rzeki. Odpowiedni dobór materiałów, np. naturalne głazy i żwir, faszyna z żywych gałęzi wierzby, mogą znacznie ograniczyć negatywne skutki regulacji, a czasem nawet poprawić stan rzeki w przeszłości uregulowanej.

O OCHRONIE RZEK, NIE TYLKO WISŁY

21. W jaki sposób WWF Polska działa na rzecz ochrony rzek?

Działamy na rzecz stworzenia w Polsce nowoczesnego systemu zarządzania wodami, godzącego potrzeby człowieka i potrzeby ochrony przyrody.

Wspieramy dostosowanie polskiego prawodawstwa i strategicznych dokumentów do unijnej Ramowej Dyrektywy Wodnej, której celem jest przywrócenie dobrego stanu wszystkim wodom powierzchniowym i podziemnym w Europie, oraz do Dyrektywy Powodziowej, której celem jest poprawa zarządzania ryzykiem powodziowym. Bardzo ważnym elementem nowoczesnej ochrony przed powodzią jest „współpraca z rzeką” zamiast jej ujarzmianie. WWF pokazuje jak można tę zasadę wprowadzić w życie. Zainicjowaliśmy pierwsze w Polsce odsunięcie obwałowań od rzeki. Dokonano tego nad Odrą, dzięki czemu poprawiło się bezpieczeństwo mieszkańców gminy Wołów, a Odra odzyskała 600 ha terenów, gdzie wody powodziowe mogą się bezpiecznie rozlać, równocześnie przyczyniając się do ochrony lasu łęgowego. Ten cechujący się wielkim bogactwem gatunków typ lasu zanika w całej Europie.

Przeciwstawiamy się degradowaniu tysięcy kilometrów biegu małych rzek. Opracowujemy i publikujemy raporty przedstawiające skalę problemu degradacji i propozycje rozwiązań, staramy się zainteresować parlament problem niszczenia i marnotrawienia środków publicznych na regulacje i “utrzymanie” rzek pozbawione uzasadnienia i wykonywane z zastosowaniem przestarzałych, szkodliwych dla przyrody i bezpieczeństwa publicznego rozwiązań technicznych. Interweniujemy tam, gdzie przyroda polskich rzek znajduje się w niebezpieczeństwie. Pomagamy też innym brać odpowiedzialność za rzeki i skutecznie posługiwać się prawem, aby je bronić przed zniszczeniem.

22. Jak WWF Polska uzyskuje informacje o stanie zachowania i zagrożeniach rzek?

O stanie zachowania polskich rzek niewiele wiadomo, a niszczone są bardzo szybko regulacjami i tzw. pracami utrzymaniowymi, takimi jak przekopywanie dna rzek, wycinanie nadbrzeżnych drzew i krzewów, likwidowanie tam bobrów. Nie wiadomo ani co tracimy ani co powinniśmy chronić w pierwszej kolejności. Dlatego też wraz z Uniwersytetem Przyrodniczym w Poznaniu, w ramach inicjatywy “Najcenniejsze rzeki i potoki Polski” oceniliśmy stan wszystkich polskich rzek. Jest to pierwsza przeprowadzoną na tak dużą skalę inicjatywą na świecie. Analizując zdjęcia satelitarne, oceniliśmy stan zachowania koryt i nadbrzeżnej roślinności ok. 150 000 km bieżących rzek i potoków. Pozwoli nam to zidentyfikować najcenniejsze, najlepiej zachowane odcinki rzek. Mając te dane, będziemy walczyć o to, aby pomoc finansowa Unii Europejskiej dla Polski oraz krajowe środki publiczne nie zostały zmarnotrawione na niepotrzebne i szkodliwe dla przyrody przekształcanie rzek i ich dolin, lecz aby zostały dobrze wykorzystane dla poprawy stanu naszych rzek i zwiększenia bezpieczeństwa powodziowego. W tym celu monitorujemy przetargi na prace utrzymaniowe i inwestycje na rzekach. Pomagamy wypracować rozwiązania ograniczające ingerencję w koryta rzek tak, aby jak najmniej szkodzić przyrodzie, a jednocześnie bardziej racjonalnie wykorzystywać środki publiczne przeznaczone na gospodarowanie rzekami.